RSS
 

ROZDZIAŁ 29

06 maj

-Wszystko w porządku? Dlaczego od nas odeszłaś?- spytał Louis bawiący się moimi włosami a ja nie wiedziałam co odpowiedzieć.

-Musiałam.. musiałam przemyśleć kilka spraw. Zrobiło mi się przykro, ,że pamięć może mu nie wrócić – skłamałam. Wiadomo,że nie chodziło mi dokładnie o tą sytuację, lecz nie chciałam mówić Louisowi o tym w moim sercu on cały czas ma gdzieś swoje miejsce i bez względu na okoliczności boję się, że to się nie zmieni.

-Na pewno? – przymrużył oczy a ja kiwając głową dałam mu znać, że tak, a następnie chwycił mnie za rękę i powędrowaliśmy do środka budynku, tam porozmawialiśmy chwilę z przyjaciółmi i próbowaliśmy przypomnieć Zaynowi kim jest, a kiedy doszliśmy do wątku o jego karierze muzycznej, był w szoku. Nie mógł uwierzyć w to,że jest sławny. Wszyscy zaczęliśmy się z tego śmiać a po godzinie wyszliśmy ze szpitala.

-To co dziś robimy? – zapytał wesoło Louis.

-Ja odpadam – wtrąciła Lili – Jadę z Liamem na zakupy,sorka. – dokończyła uśmiechnięta i chwyciła chłopaka za rękę, a ten dopowiedział – No właśnie, sory dzieciaki.

-My lecimy do Nando’s z Niallerem. Zjemy coś wypijemy.. – mówił Harry. Kiedy blondas usłyszał ostatnie słowo zaśmiał się i przybił mu piąteczkę.

-Może też wyrwiemy jakieś dziewczyny, wiadomo ewentualnie wyrwiemy… – dodał Horan.

Spojrzałam na Stylesa kontem oka by zobaczyć jego reakcję. Tak jak przypuszczałam, ten podszedł do Louisa i wykonywał jego homoseksualne ruchy, co mnie wcale nie zdziwiło, przecież Harry zawsze miał inne poglądy seksualne.

-Ej ej spadaj mały. Znajdź sobie innego Bo bear’a. On jest mój! – wytknęłam język i zawiesiłam ręcę na moim partnerze.

-Dobra rozwiążemy to inaczej. Na wieczór mam Niallera, ale kochanie widzimy się dziesiejszej nocy.- posłał tajemnicze spojrzenie do Tomma.

-Tylko pamiętaj Harry, nie tak ostro jak ze mną ostatnio. – powiedział Liam, a my natychmiastowo z Lili odskoczyłyśmy od nich. – Fu! – wołaliśmy. – Jesteście obleśni! -

Po chwili ci parami poszli w swoje strony.

- Cześć – skierowałam do Louisa i odwróciłam się do niego plecami, by udać się do mojego domu.

Szybko złapał mnie za rękę i rozkazał mi się zatrzymać.

-Po pierwsze, mieszkasz tam. – wskazał palcem za siebie, a ja gdy to usłyszałam zaśmiałam się z własnej głupoty. – Po drugie, jedziesz ze mną -

-No co ty, naprawdę zmęczona jestem, sam widzisz. Przepraszam. – przymrużyłam oczy.

-Jesteś taka zabawna kochanie, to nie było pytanie. Po prostu Ci to oznajmiłem, więc idziemy.

W tym momencie wszystkie moje argumenty dlaczego wolałabym jednak udać się do domu legły w gruzach. Chłopak przybliżył się do mnie i pocałował w usta, następnie objął mnie w pasie a ja w tym czasie wyszukałam jego dłoni. Oderwałam delikatnie moje usta od jego i poszliśmy na miasto.

Spacerowaliśmy wzdłuż długich ulic pijąc mrożoną kawę.

-Nie dzisiaj – odezwał się kiedy staliśmy przed kinem. Wyrzuciłam puszkę do śmietnika a następnie weszłam do środka. Po chwili chłopak stał już za mną. – Uduszę Cię – chwycił mnie za szyję, a mnie to rozbawiło.

-Dzień Dobry – powiedziała miło pani zza kasy, była w średnim wieku. Przeprowadziliśmy z nią sympatyczną rozmowę, po czym wybraliśmy film, na który będziemy najmniej czekać.

-Brzmi kusząco – Odezwał się i udaliśmy się do sali.

 

 

-Więcej z tobą nigdzie nie idę!- wykrzyknęłam po skończonym seansie  i wyprzedziłam go tak by wyglądało,że się do niego nie przyznaję. – Dlaczego? Stój głuptasie!-

- Jeszcze pytasz? To nie ja się kłóciłam z ochroniarzem o dwa miejsca i o mały włos a by nas wywalono. To było szalone! – odpowiedziałam gdy Louis stał już przy mnie.

-Ale przyznaj, że to było całkiem fajne. Zresztą wiesz, nie zrobiłby nam nic. Jestem gwiazdą – dodał cwaniacko.

-No tak jesteś ‚Gwiazdą’ możesz wszystko, zapomniałam. Czuję się tak bezpiecznie przy twoim boku. Oh! – dalej się śmiałam, a ten przewrócił oczyma.

-Dzięki wiesz, myślałem, że mnie lubisz – udawał obrażonego a ja przytuliłam go jak małe dziecko. Obrócił się ode mnie plecami i próbował uwolnić się z uścisków.

-Przestań, przecież wiem,że tego chcesz – dałam mu buzi w policzek.

-Myślisz,że to wystarczy? – powiedział zadziornie z wielkim uśmiechem na twarzy.

-A może nie? – zaśmiałam się i tym razem pocałowałam go w usta. – Od razu lepiej – wtrącił w międzyczasie.

Po trzydziestu minutach byłam w mieszkaniu. Wzięłam prysznic a następnie zajrzałam do lodówki. Zupełnie zapomniałam zrobić zakupy po ostatniej imprezie. – Kurde – powiedziałam do siebie i trzasnęłam drzwiczkami. Zrezygnowana udałam się do sypialni i zasnęłam jak niemowlę.

 

Obudził mnie dźwięk mojego telefonu. Wstałam z wielką obrażeniem na cały świat  dlaczego mnie budzą – sięgnęłam po komórkę. * Będę za dwadzieścia minut, bądź gotowa * No nie, dopiero co położyłam się do łóżka a już muszę wstawać?- przetarłam ręką twarz i udałam się do łazienki. Przepukałam buzię zimną wodą i umyłam zęby. – Ehm – otworzyłam oczy i klepnęłam się w polik. Zmęczenie miało nade mną przewagę dlatego się zawiesiłam. Ubrałam czyste ciuchy i udałam się w kierunku drzwi. – Wejdź – krzyczałam z daleka. Przed moimi oczami stała Lili, jak zwykle w gustownym przebraniu. – wow – powiedziałam pod nosem, a gdy doszło do mnie,że zrobiłam to zbyt głośno dodałam. -Sorry, jeszcze śpię. A więc co tam?- uśmiechnęłam się i rozkazałam wejść przyjaciółce do salonu.

-Nareszcie możemy porozmawiać na osobności. Jestem głodna ciekawostek z twojego życia i Liama – mówiłam podekscytowana z uśmiechem na twarzy.

-Obawiam się, że nie mamy zbyt dużo czasu na pogaduszki bo musimy jechać do Zayna, dzisiaj zostaje wypisany ze szpitala. A co do mnie i mojego chłopaka to nie ma co opowiadać – przewróciła teatralnie oczyma a następnie się zaśmiała. Rzuciłam jej tajemnicze spojrzenie.

-O wilku mowa! – krzyknęła i złapała za telefon. Wyłapałam z ich rozmowy tylko tyle, że mamy już wyjeżdżać. Posłuchaliśmy się i dołączyliśmy do reszty.

 

-Cześć – przywitałyśmy się ze wszystkimi. A ja zatrzymałam się przy Zaynie. Nie do końca wiedziałam jak się z nim przywitać. W końcu mogłabym mu przecież wmówić, że jestem jego siostrą a on i tak by w to uwierzył. – Jak pamięć? -spytałam tak, by odbiec tej niemiłej sytuacji. Uśmiechnęłam się i nagle poczułam czyiś oddech na moim policzku. – Louis – powiedziałam bez uczyć,a nawet z lekkim zakłopotaniem. Sama nie wiedziałam dlaczego, może przez obecność Zayna?

-Buzi – rozkazałam mu wskazując na swój policzek, by złagodzić sytuację i kontynuowałam rozmowę z przyjacielem.

-Wydaję mi się, że jest coraz lepiej, z dnia na dzień przypominają mi się różne sytuację np. rodzina i przyjaciele. Głównie dość ogólne sytuacje, bez szczegółów. To dziwne uczucie. – na jego twarzy pojawił się smutek, lecz szybko próbował zmienić mimikę twarzy.

-Milena, podejdźcie tu. – zawołał Liam. – Mama Zayna wczoraj z rana wyjechała już do rodziny w innym mieście. Wydaję mi się, że dobrym rozwiązaniem nie jest hotel biorąc pod uwagę jego stan ogólny. Proponuję by go przenocować u kogoś przez jedną noc, ja mogę przyjąć go pojutrze bo dzisiaj obiecałem tacie, że przedstawię im moją dziewczynę. Mogę na was liczyć? – mówił poważnym tonem nasz zatroskany tata. Uśmiechnęłam się i bez zastanowienia odpowiedziałam.

-Pewnie, mieszkam sama mam jeden pokój wolny. To jest o wiele lepszy pomysł niż włóczenie się po jakiś obcych miejscach. A więc chodźmy. – Zatrzymał mnie Louis rzucając mi dziwne spojrzenie, a ja żeby uniknąć niedomówień podeszłam do niego i przytuliłam. – Nie martw się, spotkamy się jutro.– dodałam a ten pocałował mnie w usta. Widziałam w jego oczach, że cała ta sytuacja mu się nie podoba, lecz to zwykła zazdrość. Sama nie wiem co ja wyprawiam.

- Idziesz?- spytałam Zayna, a ten szybko do mnie dołączył i ruszyliśmy do mojego mieszkania.

 

 
Komentarze (3)

Napisane przez w kategorii ROZDZIAŁY.♥

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Kasia

    6 maja 2012 o 22:57

    nic dodać nic ująć :D kocham tego bloga <3 ^^

     
  2. ~Antosia .

    7 maja 2012 o 16:04

    Lou jaki zazdrosny , xd
    ciekawe mnie czy Louis i Zayn się kiedyś przez Milenę pokłócą ,
    czekam na następny .

     
  3. ~Kasik :3

    7 maja 2012 o 19:12

    świetne opowiadania ! :>

     
 

  • RSS