RSS
 

ROZDZIAŁ 32

09 cze

Chłopacy patrzeli na mnie ze zdziwieniem. Louis dostał wielkie oczy, a Zayn wyglądał na takiego,który niby nie usłyszał co powiedziałam. Nie rozumiałam czy ich zakłopotanie miało styczność z moją wypowiedzią, w tym momencie zaczęłam wątpić. Doszłam do wniosku,że może zobaczyli coś dziwnego za oknem, lub równocześnie przypomnieli sobie o ważnym spotkaniu lub wywiadzie. Rozprostowałam ręce i wybrałam pozycję skuloną czyli kurczowo przyciągnęłam nogi pod brodę.

- Wszystko w porządku? – zapytałam zirytowana. Ich zachowanie było niecodzienne. Spojrzałam ponownie na obu mężczyzn siedzących koło mnie w salonie.

- Nie właśnie. – Louis odłożył gwałtownie szklankę z wodą. – Do Polski? – kontynuował.

Teraz dopiero zrozumiałam dlaczego tak gwałtownie zareagowali.

- Źle mnie zrozumieliście. – poprawiłam mechanicznie spadającą grzywkę na moje oczy, a spod niej na mojej twarzy pojawił się delikatny uśmiech. – No więc nie wyjeżdżam na stałe, ja po prostu potrzebuję odpoczynku. – chłopcy momentalnie westchnęli. Chyba wcześniej mówiąc im,że opuszczam Londyn ujęłam to zbyt dramatycznie. Objęłam Louisa w pasie a on wtulił się we mnie jak małe dziecko przy czym specjalnie uderzając swoją głową w mój podbródek.

- Aua, to bolało! – krzyknęłam i zaczęłam masować obolałe miejsce. Odepchnęłam go od siebie jednym sprawnym ruchem i usiadłam na skraju skórzanej kanapy.

- Należało Ci się. – odpowiedział rozbawiony mający na myśli całą akcje z moim wyjazdem, ale przecież to nie moja wina,że to oni źle zrozumieli. Wzięłam do ręki koc, który leżał na podłodze i przykryłam się nim po samą szyję. Po chwili koło mnie znalazł się ponownie Louis,próbując za wszelką cenę ułożyć moje ręce tak abym go przytuliła.

- Przepraszam bardzo, czy Pan Tomlinson zasłużył na jakiekolwiek czułości? – zmarszczyłam brwi i dalej się z nim droczyłam. W końcu po kilku próbach udało mu się i wygodnie oparł się o moją klatkę piersiową, po czym zadowolony odparł:

-Widzisz,przytuliłaś mnie, a jednak mnie kochasz. Wszyscy mnie kochają. – Odparł zadowolony z siebie, a my wraz z Zaynem parsknęliśmy śmiechem.

-  Tak,pewnie. Wmawiaj sobie. – przytaknęłam z ironią głaszcząc jego jak zwykle w artystycznym nieładzie włosy. Chłopak zrobił obrażoną minkę i próbował wydostać się z moich objęć,lecz tym razem to ja go przytrzymywałam. Przykryłam go również kocem, tak aby było mu ciepło.

-Jeżeli chodzi o ten wyjazd…-przełknęłam ślinę. -Wyjeżdżam już jutro razem z Lili i Martinem. Tak tym Martinem,który był tutaj niedawno na naszej wspólnej imprezie. Co roku wyjeżdżamy do Sydney, by uczcić ostatni miesiąc nauki. To nasza tradycja od czterech lat- uśmiechnęłam się sama do siebie na samą myśl. – Śpimy w jednym domku kilku piętrowym, jest tam nas około dwudziestu osób. Spędzamy czas nad jeziorem a wieczorem różne imprezy, typu dyskoteki. -kontynuowałam. Przejechałam po ramieniu opierającego się o mnie Louisa, przez co dając im znać a,że nie mam już nic więcej do powiedzenia.

- Do kąt jedziesz? – zapytał żywo Zayn bawiący się swoim telefonem.

- Do Sydney. – powtórzyłam bez żadnych emocji w głosie, tylko dalej bawiłam się bluzką Louiego.

- Oj,tak mi przykro. Nie uwolnisz się od nas, mamy w podobnym czasie trasę koncertową w Australii.- głośno się zaśmiał, a na jego słowa Louis aż podskoczył z wrażenia i przybił mu piąteczkę.

- O nie – pomyślałam i zakryłam swoją twarz rękoma. – Tragedia. – wymamrotałam dość głośno rozpaczając.

- No nie udawaj, że się nie cieszysz.- kpili ze mnie przez cały czas.

- Nigdy się od nas nie uwolnisz kochanie.- szepnął mi do ucha a ja odepchnęłam go delikatnie, jednak i tak on ślamazarne upadł na sofę.

- Dobra idę zapalić szluga. – Zayn podniósł się do pozycji stojącej a następnie poprawił swoją pogniecioną bluzkę z jakimś dziwnym rysunkiem tak aby powróciła do idealnego stanu.

- Idź, nikt Cię tu nie chce. – powiedziałam z sarkazmem w głosie, po czym ten wytknął mi swój język.

- Nie żartowałam Malik. – przewróciłam oczyma a on zruszył ramionami. Dopiero po chwili przypomniałam sobie o czym rozmawiamy i podbiegłam do niego.

-Chyba jesteś chory,nie możesz palić wyszedłeś dopiero ze szpitala. – wyjęłam mu papierosa z buzi i w tym momencie to ja mogłam się z niego pośmiać.

- Dobrze Ci tak – urwałam pod nosem, ciesząc się z jego nieszczęścia. Jednak powiedziałam to wystarczająco głośno,że i on usłyszał, a następnie żartobliwie wykonał cios zamkniętą pięścią w mój bark. – Nie bolało. – drażniłam się z nim.

- To również nie. – odpowiedziałam za którymś razem. Louis, pomimo że był w salonie,słysząc to zaczął się z niego głośno śmiać a po chwili znalazł się już obok mnie.

- Stary,nic nie umiesz. Nawet przywalić z pięści tak aby moją dziewczynę zabolało. – zaraz, zaraz czy on powiedział ‚moją’ dziewczynę? Na samą myśl przeszły mnie ciarki na całym ciele. Nie chciałam drążyć tego tematu na forum przy moim byłym, czyli Maliku. Miałam mieszane uczucia po tych słowach,lecz nie mogę żyć wiecznie wspomnieniami, to co łączyło mnie z nim jest prawdopodobnie zakończone.

- Dobra dzieciaki, ruszcie swoje szanowne dupki i lepiej pomóżcie mi się pakować. – obróciłam się zwinnie na pięcie a zza moich pleców słyszałam jak powtarzali moją wypowiedź. – Jasne ‚dzieciaki’ sama jesteś dzieciak..

_________

Czekam na jakiekolwiek komenatrze! ;*

 
Komentarze (8)

Napisane przez w kategorii ROZDZIAŁY.♥

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Antosia

    9 czerwca 2012 o 18:49

    tyyyyyyyyyyyle czekania i …. opłacało się!
    rozdział był boski ! x

     
  2. ~Megg

    9 czerwca 2012 o 19:47

    Strasznie się cieszę, że wróciłaś. Naprawdę. Brakowało mi Cię ♥ no, ale cóż, czekanie i wchodzenie codziennie na twój blog i sprawdzanie czy jest jakiś nowy rozdział się opłaciło ♥ ♥ ♥ BOSKI rozdział, jak zwykle ♥ ♥ DZIĘKUJĘ, ŻE WRÓCIŁAŚ. Mam nadzieję, że będziesz pisała dalej opowiadanie : ) ♥ LOVE ♥

     
  3. ~uhuhuh.

    9 czerwca 2012 o 20:45

    te wszystkie rozdziały są naprawde BOSKIE czekam na następne <3

     
  4. ~Emilka

    9 czerwca 2012 o 20:58

    wkooooońcu ! :)

     
  5. ~Beata

    9 czerwca 2012 o 22:31

    w końcu <33 jest ! czekam na kolejne ;PP

     
  6. ~Iza :)

    10 czerwca 2012 o 14:51

    W końcu się doczekałam :d, codziennie tu wchodziłam z myślą, że jest nowy rozdział :D
    „- Stary,nic nie umiesz. Nawet przywalić z pięści tak aby moją dziewczynę zabolało.” uwielbiam te zdanie wypowiedziane przez Lou :d.
    Uwielbiam tego bloga. ale nie karz nam już tak długo czekać na następny ;p. xx

     
  7. ~Susanne Styles

    10 czerwca 2012 o 19:18

    BOSKIE! Czekam na kolejny <3

     
  8. ~Oluśśśkaaa

    10 czerwca 2012 o 19:34

    Świetny

     
 

  • RSS